Kurcze, zapomniałam o tym blogu kompletnie... Myślałam nawet, że został dawno usunięty, ale coś mnie podkusiło, żeby się o tym przekonać. Czytając stare notatki poczułam jak przenoszę się do tamtejszych czasów, jak serce bije coraz szybciej, widziałam siebie wtedy, tą zagubioną dziewczynę, która ma masę problemów związanych dosłownie ze wszystkim. Szczerze powiedziawszy nie chciałabym cofnąć się fizycznie do tamtych lat. Z perspektywy czasu czuję, jak wiele rzeczy uległo zmianie - oczywiście były to same pozytywne zmiany, w pewnym momencie zrobiło mi się przykro z powodu samej siebie. Teraz zadaję sobie sama pytanie gdzie podziała się ta wystraszona, biedna dziewczynka? Trudno jest mi to posklejać w całość, trudno obrać w słowa każdą nachodzącą mnie myśl. Kiedyś myślałam, że nie powinnam należeć do tego świata, gdzie wszyscy są piękni, szczęśliwi i zakochani przede wszystkim. Masa kompleksów przestawiła mi świat, którego strasznie się bałam i wstydziłam. Pamiętam, że ten blog był dla mnie ratunkiem, jedynym przyjacielem, któremu mogłam powiedzieć wszystko. To na prawdę smutne :( Dlaczego wtedy tak cierpiałam, dlaczego nie mogłam zachowywać się normalnie, żyć normalnie... Co to było za życie? To była jakaś szara egzystencja, w której musiałam trwać, pokonywać przeszkody, męczyć się, płakać co noc i marzyć, marzyć, że kiedyś będzie lepiej. I dałam radę.
Jestem silna dzisiaj i jutro też będę.
layout
Layout: Ffck +